Kompot z suszonych owoców

Chyba nie ma osoby, która nie lubi Świąt Bożego Narodzenia. Ta wyjątkowa atmosfera i niezwykłe smaki, przypominający czasy dzieciństwa, przez cały rok wspominamy z sentymentem. Chociaż w dzisiejszych czasach nie ma problemów z dostępem do jakichkolwiek artykułów spożywczych, to jednak rzadko się zdarza, abyśmy w czasie innym niż okres bożonarodzeniowy, zajadali się przysmakami wigilijnymi.

Zazwyczaj po potrawy takie, jak: karp, kluski z makiem, czy słodka kutia albo kompot z suszu, sięgamy tylko podczas wigilijnej wieczerzy. W innym czasie nie mają one tego wyjątkowego smaku, a czasami okazuje się, że w ogóle nam nie smakują. Szczególne kontrowersje budzi wcześniej wymieniony kompot. Wielu uważa, że nie wyobraża sobie wigilijnej kolacji bez niego, lecz już następnego dnia nie mogą na niego patrzyć, a tym bardziej pić.

O tym wigilijnym przysmaku, należy pomyśleć już w ciągu roku, gdyż najsmaczniejszy jest z typowo wiejskich owoców, nie skażonych żadnymi nawozami. Dlatego, kiedy tylko zaczyna się okres letni i dojrzewanie owoców, wytrawni zbieracze poszukują tych najsmaczniejszych. Czyszczą je i suszą na gorącym słońcu, dbając, aby zachowały niepowtarzalny smak i aromat. Głównie są to piękne, soczyste i rumiane jabłka, słodkie i żółciutkie gruszki oraz najlepsze śliwki i morele. Niestety nie każdy ma możliwość samemu zebrać owoce i je ususzyć. Wtedy pozostają sklepy, w których, przed Świętami Bożego Narodzenia, półki uginają się pod ciężarem gotowych zestawów zasuszonych owoców. Wybór jest niezwykle bogaty, bo poza tradycyjnymi mieszankami polskich owoców, możemy znaleźć również susz egzotyczny. W ich skład wchodzą: figi, pomarańcze, rodzynki, goździki. Każdy znajdzie więc coś dla siebie, bo i w tym przypadku wszystko zależy od smaków i gustów domowników.

Aby przygotować ten wyjątkowy trunek, należy najpierw namoczyć suszone owoce, aby trochę zmiękły. Następnie gotujemy je na wolnym ogniu. W trakcie dodajemy do smaku odrobinę cukru oraz, jeśli ktoś lubi, troszkę wanilii, troszkę cynamonu i inne preferowane przez nas przyprawy. Studzimy. Tak przygotowany kompot gotowy jest, aby po obfitej wieczerzy zaspokoić pragnienie albo ostudzić wszelkie emocje, związane z rozpakowywaniem prezentów znalezionych pod pachnącą choinką.

Niezwykły smak ma nie tylko napój, ale również owoce, z których wywaru powstał. Po wieczerzy, zapewne znajdzie się niejeden amator suszonych śliwek, jabłek lub moreli.